Usiadłam wygidniej.
- Mama zostawiła tatę dla jakiegoś celebryty.. ha, dopuki Emily mi nie powiedziała, że jest "kimś sławnym" nie słyszałam o nim.. taki celebryta. Miałam wtedy 5 lat, bardzo to przeżyłam, a że nigdy nie chodziłam do przedszkola, ojciec powiedział, iż lepiej abym uczyła się w domu razem z Em. Naszym jedynym przyjacielem jest Roy, często pomaga tacie.. Em mówi, że to chłopak prawie idealny. Ja tam ..uważałam, że jest ideałem zaraz po tacie. -zaśmiałam się.
Kevin trzymał się za głowę i cięszko oddychał. Wstałam i podałam mu dłoń.
- Chodź, w kuchni jest chłodniej, włączę wiatrak i dam Tobie coś zimnego do picia.
Chłopak ledwo na mnie spojrzał, wstał, ale nie skorzystał z pomocy mojej dłoni. Zabolało. Nieco. Wyszliśmy z łazienki, ruszyliśmy korytarzem do kuchni, a tam nalałam nam po szklance zimnej wody.
Wiatrak był włączony zaledwie chwilę, a jiż zauważyłam, że chłopakowi się nieco polepszyło. Usiadłam więc obok niego i przysunęłam dzbanek z wodą.
- Powiedz mi coś o sobie. Chodzisz do normalnej szkoły? Jakie masz hobby?
Kevin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz